Zapraszam na kuchenną metamorfozę! Dzisiaj krótko i na temat, a więc przechodzimy do wnętrza, które – jak twierdzi właścicielka domu – wyremontowała niedrogo i całkiem sprawnie. Bo faktycznie – wszystkie meble pozostały na miejscu, zmieniła się kolorystyka i klimat. Nie podajemy dokładnych kwot, bo aranżacyjna rzecz nie działa się w Polsce, ale jak zwykle, w ekonomicznym podejściu do urządzania, jak nic sprawdziła się zasada DIY. Czyli… za co tylko się da, chwytamy się sami i efekty są we wnętrzu, a oszczędności w kieszeni 🙂 Spójrzcie, jak wyglądała kuchnia before:
A jak kuchnia after – widzimy, ile znaczy wymiana detali (lampy wiszące pozostały w tych samych miejscach! Zmieniła się tylko ich forma :)) i ogólnego charakteru, który można osiągnąć już poprzez samo przemalowanie ścian czy mebli.