Dzisiaj będzie mocno, kolorowo i z werwą. Za oknami śnieg już stopniał i co tu mówić, mimo pierwszych promieni słońca to jeszcze trochę szaro. W związku z tym, na przekór przyrodzie, ja serwuję dużą porcję kolorów. I choć sama przepadam za białymi,czystymi wnętrzami, to nie mogłam się oprzeć urokowi koloru i orientu. Tym bardziej, że wnętrza, które pokazuję nie są dosłownie i jednoznacznie orientalne, ale znakomicie wykorzystują elementy z tej tradycji i stylistyki.Mocne barwy kojarzone są zazwyczaj tylko z Indiami, Marokiem i latynoskimi krainami. W Europie -najczęściej z Hiszpanią. O ludziach, którzy tam mieszkają mówi się, że mają gorącą krew. Mają potrzebę wyrażania swoich emocji zdecydowanie i impulsywnie – i dlatego nawet ich domy i mieszkania tętnią żywymi barwami. Indie też są ciągle u nas są modne. Lubimy kadzidełka, bawełnę i różne dekoracyjne dodatki. Ostatnio na topie są jednak marokańskie ozdoby i drobne meble, lampy i lampiony. Sama o nich pisałam, bo szczególnie podobają mi się marokańskie pufy.
Ale co mówią kolory o nas ? W tamtych krajach różnobarwność, to codzienność i tradycja. U nas, w chłodniejszej strefie klimatycznej, użycie koloru, to wyzwanie. A tym bardziej, że modna jest biel, jeszcze raz biel, a wszystkie odcienie beżu, brązu i szarości stosowane są we wnętrzach od lat niezmiennie. Są to tak zwane bezpieczne kolory, tak się potocznie o nich mówi, stonowane i wtopione w tło. O szarym kolorze psycholodzy mówią, że nie rozprasza uwagi, pozwala się wyciszyć i nastawia na słuchanie i reagowanie na to, co dzieje się wokół ciebie. Jesteśmy ponoć skłonni do większego współczucia i bardziej podatni na odbiór różnych obaw i lęków. No to teraz wiecie dlaczego ten kolor króluje we wszystkich biurach – szef ma nas, jak na dłoni, bo na tle szarości lepiej się nie wychylać!:)
Będzie też o brązach, ale najpierw pierwsza aranżacja z moim ulubionym akcentem – turkusem. Kocham ten kolor, a szczególnie latem, bo najczęściej w tych odcieniach dekoruję swój taras.
źródło: fromscandinaviawithlove.com
